Kobieta po trzydziestce

Witam Wszystkich...
Dzisiaj napiszę o drugim takim wyroku, tym razem tak jak obiecałem o kłusownictwie wędkarskim:
SPRAWA 2.
Sąd Rejonowy w Hrubieszowie IV Wydział Grodzki.
Po rozpoznaniu w dn 22.03.2007r. sprawy przeciwko:
-Ryszarda M. zam w Hrubieszowie.
-Ireneusza W. zam w Strzyżowie.
oskarżonych o to że: w dn. 29 01.2007r, w Rogalinie pow. Hrubieszów, wspólnie i w porozumieniu naruszyli zakaz połowu ryb w okresie ochronnym, w ten sposób, że przy użyciu wędki, metodą spinningową złowili rybę z gatunku sum,(samica suma 25 kg wagi *) znajdującą się w okresie ochronnym, a następnie wyjęli ją z wody i zabrali, tj. o przestępstwo określone w art. 27a ustawy 1 pkt.3, w zw. z art. 8 ust.1 pkt 3, ustawy z dn. 18.04.1985r. o rybactwie śródlądowym, i za to skazuje:
- Ryszarda M. na karę grzywny w wys. 700 zł, zasądza nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego tj. O PZW w Zamościu w wysokości 1.000 zł, oraz przepadek dowodów rzeczowych (tj. wędki*).
- Ireneusza W. za to że pomógł w/w pomógł złowić tą rybę, na karę 4 (czterech) miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne, w wymiarze 20 godz. miesięcznie, oraz nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego tj. O PZW w Zamościu w wysokości 500 zł.
To tyle jeżeli chodzi o Sąd Rejonowy. Ale to nie kończy tej sprawy.
Ponieważ uznaliśmy że tak świadome i bezczelne kłusownictwo powinno być bardziej dotkliwie ukarane, to niezależnie od w/w wyroków, sprawę tą skierowaliśmy dodatkowo do odpowiednich Sądów Koleżeńskich i na podstawie ich orzeczeń, obu wędkarzom zostało cofnięte zezwolenie na wędkowanie w wodach PZW na okres 3 lat. Wyroki są prawomocne.
Pozostawiam to bez komentarza.
( *podkreślenia moje)
Pozdrawiam...

____________
Irekm

TuathaDea
Teren był właściwie oznakowany od strony bramy i furtki. Ale to nie miało znaczenia dla tej konkretnej sprawy, gdyż chłopak wchodził przez płot od strony pól, od tyłu gospodarstwa.
Sąd orzekł, że pies, nawet jeśli pełni funkcję stróża, to jego rola powinna ograniczyć się tylko do zaalarmowania mieszkańców domu. Pani sędzia, odczytując wyrok, użyła stwierdzenia: … nikt przecież nie strzela, a właściwie nie powinien tego robić, do człowieka, który tylko przejdzie przez płot jego ogrodu…” Tym samym postawiła znak równości między użyciem broni, a użyciem psa.
Podam jeszcze drugi przykład:
W Zamościu policja ścigała przestępcę, który w trakcie pościgu przeskoczył płot otaczający jedną z firm i ukrył się na jej terenie. Gdy policjanci weszli na teren firmy, zostali zaatakowani przez dwa psy. Psy zostały zastrzelone, a ich właściciel został ukarany grzywną, gdyż według policji, miało miejsce wykroczenie z artykułu 77 kodeksu wykroczeń. Właściciel odwołał się do sądu grodzkiego, który niestety podtrzymał karę.

Jeszcze jedna moja uwaga – niektórzy z Was stawiają znak równości między wejściem na teren ogrodu a wejściem do mieszkania (domu). To nie jest jednak to samo. Sforsowanie furtki czy płotu nie jest tym samym co wejście do mieszkania, które to wejście (wtargnięcie), jeśli odbywa się bez naszej zgody czy podczas naszej nieobecności, zawsze nosi znamiona przestępstwa – napad lub włamanie. Czyli jest bezprawnym i bezpośrednim zamachem na naszą własność, przez co, nawet jeśli nasz pies potraktuje złodzieja zębami, będziemy mieli tylko do czynienia z samoistnym działaniem psa. Sąd powinien nas uniewinnić lub przynajmniej odstąpić od orzeczenia winy. Nawet jeśli orzeknie przekroczenie granic stanu wyższej konieczności, samoistne działanie psa wyklucza nasz wpływ na przebieg sytuacji a poszkodowany swoim bezprawnym czynem, sam tą sytuację sprowokował. Jeśli zaś to my poszczujemy intruza psem (napad w czasie naszej obecności), to działamy w stanie obrony koniecznej, który to stan zezwala nam na odparcie bezprawnego zamachu wszelkimi środkami, gdyż zostało zagrożone nie tylko nasze mienie, ale również zdrowie i życie.
Wtargnięcie do czyjegoś domu nie może być tłumaczone pomyłką czy przypadkiem, jeżeli ktoś to robi, to jego intencje są oczywiste.

Fotki w Lublinie na Witosa :-(
  No i stało się.
Pstryknęło przyjąłem mandat z pokorą na 50 - 81 km/h - 200zł 6 punktów.

Ale...
Dwupasmówka na w tym miejscu na przeciwnym pasie ma cały czas 70
Za wszystkimi innymi skrzyżowaniami (zjazdy i wjazdy) jest ponowione
podwyższenie prędkości. Tylko w dwóch miejscach na zdrowy rozum brakuje
takiego samego znaku.

Policja sprytnie to wykorzystuje i stawia fotoradar 300 m przed znakiem
70. Normalnie klientów mieli co nie miara.

Po przeciwnej stronie jak byk znaki 70. Wiem że są tam markety i
przejścia dla pieszych tak samo jak 3km wcześniej i 3 km później.
Gdzie tu sens i logika.

Panowie z radiowozu odsyłają z pretensjami do magistratu, "oni sobie
miejsca nie wybierają to "góra" im każe dokładnie tu stać".

Pewnie mandat już zaklepany. Przejechałem się tamtędy kilka godzin
później. Normalnie jakby 2 znaki złomiarze zwinęli :-)

Czy mogłem odmówić przyjęcia mandatu i sobie fotkę jeszcze przed ew.
Sądem Grodzkim obejrzeć na komendzie.
Radiowóz stał 200m za fotoradarem. Panowie chyba mieli tylko info
głosowe przez radio od operatora.
Taką dziwną sugestię usłyszałem. Chyba mieli więcej "awanturujących" się
klientów.

zch





sprytnie postawili radar 300m przed znakiem 70 - szczegoł



Jadę sobie z powrotem od Zamościa i widzę że cały ten odcinek (od Makro
do Grygowej) ma postawione znaki podwyższające do 70 ???
Przejechałem druga stroną i od ronda pod zamkiem stoją znaki 70.
Dopiero za wiaduktem kolejowym rozwidlenie- zjazd do Makro (no chyba
skrzyżowanie) ale znaku 70 brak !!!
Na przeciw Makro (wlot z ronda) znaku brak !!!

Fotoradar stał na przeciwko L.Herc 300m przed znakiem 70
Na przeciwnym kierunku cały czas obowiązuje 70
Gdzie tu sens i logika?

Ukradli znaki, tak było zawsze czy po stawianiu wiaduktu do Kerfura ktoś
nie dopatrzył???

Wiem że Cięcia funduszy w Policji ale żeby aż tak bezczelnie. Panowie
nie nadążali z wypisywaniem mandatów.

zch

PS. Oczywiście to nie oni wybierają miejsce tylko "góra" a jak ma waty
to mogę podyskutować obejrzeć fotkę na komendzie.
Trochę dziwne. Moglem odmówić, obejrzeć fotkę przed jeszcze przed sądem
grodzkim???

Witam Wszystkich którzy tu zajrzą !

Postanowiłem założyć ten temat i pisać tutaj trochę o tych którzy pogwałcili nasze wędkarskie przepisy, ustawy oraz wszelkie normy i w końcu orzeczeniami Sądów Koleżeńskich, Grodzkich, czy Rejonowych okazali się zwykłymi złodziejami.
Na początek ostatnia sprawa kradzieży ryb ze zbiornika Nielisz:

SPRAWA 1.
Sąd Rejonowy w Zamościu VII Zamiejscowy Wydział Grodzki w Szczebrzeszynie.

Po rozpoznaniu w dn. 18.07.2007r. sprawy Stanisława S. zamieszkałego w pow. Międzyrzec Podlaski, oskarżonego o to że:
w dn. 20.04.2007r. w miejscowości Nielisz nie będąc uprawnionym do rybactwa, dokonał połowu ryb różnych gatunków o łącznej wadze 276 kg. za pomocą sieci typu wonton i drygawica, (łącznie 1.360m.*) przy czym pozyskał ryby z gatunku sum i sandacz w ich okresie ochronnym (sum 2 kg. sandacz 2,5 kg. reszta to leszcz i japoniec*) a następnie zabrał je w celu przywłaszczenia, powodując straty w kwocie 1.741.50 zł. na szkodę Okręgu PZW w Zamościu, tj. o czyn z art. 278 § 1 kk i art. 27a ust. 1 i 2 i 3 ustawy o rybactwie śródlądowym z dn. 18 kwietnia 1985r. w zw. z art. 11 § 2 kk.
- oskarżonego Stanisława S. uznaje winnym zarzuconego mu czynu i wymierza mu karę
grzywny w wys. 80 stawek dziennych, ustalając jedną stawkę na 10 zł.
- na podstawie art. 46 § 1 kk zobowiązuje oskarżonego do naprawienia szkody poprzez
zapłatę na rzecz Okręgu PZW w Zamościu kwoty 1.741.50 zł.
- na podstawie art. 27a pkt.1 cytowanej ustawy orzeka od oskarżonego na rzecz
pokrzywdzonego O PZW w Zamościu kwotę 3.000 zł tytułem nawiązki.
- zasądza od oskarżonego kwotę 170 zł na rzecz Skarbu Państwa tytułem kosztów
postępowania.
- na podstawie art. 27a pkt. 2 orzeka przepadek sieci rybackich opisanych w wykazie
dowodów rzeczowych.

Tyle Sąd, dodam tylko że wyrok jest prawomocny.
*- (podkreślenia moje)

Dużo to czy mało?, cóż zdania na pewno będą podzielone. Gość dostał łącznie 5.711.50 zł.
Myślę, że to nie jest wcale tak Ľle, jak przeglądam te wyroki (a jest tego pół teczki) i czytam w prasie i na różnych forach wędkarskich o niewysokich karach, małej szkodliwości społecznej itp. to muszę powiedzieć, że u nas jeżeli chodzi o Wymiar Sprawiedliwości jest nie najgorzej, poprawia się z roku na rok, chociaż gdyby to odemnie zależało, to bym ich jeszcze do tego zamykał.
No cóż, może niedługo doczekamy że sądy będą naprawdę traktowały kłusowników jak pospolitych przestępców i złodziei.
Jest też w tym wszystkim trochę naszej zasługi, bo od 2 lat przy wycenie ryb do sądów stosujemy nie tylko ich wartość handlową, ale dodajemy również straty jakie powstają w wyniku nie uzyskania wylęgu, lub zakupu tego wylęgu, kosztów transportu, zarybienia itp.
Może dlatego nigdy nie było u nas umorzenia sprawy z powodu małej szkodliwości czynu.
To tyle na dzisiaj, wkrótce napiszę o kłusownikach wędkarskich.
Pozdrawiam !

____________
Irekm


  Cytat:
Napisał/a czesmir 1. na dużym zdjęciu widoczny jest jeszcze fragment samochodu z tym że nie jedzie on w tym samym kierunku a z naprzeciwka - czy można się powołać na to że to kierujący tym samochodem mógł przekroczyć dozwoloną prędkość, Z tego co się orientuję to np. fotoradar MULTANOVA 6F nie może jednocześnie wykonywać zdjęć na zbliżenie lub oddalenie musi zostac odpowiednio skonfigurowany do pracy w jednym lub drugim trybie.

Cytat:
Napisał/a czesmir 2. minął już termin 30 dni od dnia popełnienia wykroczenia - czy to spowoduję ze w przypadku gdybym wziął winę na siebie sprawa od razu trafi do sądu grodzkiego a co za tym idzie oprócz kary zgodnej z taryfikatorem doliczą mi jeszcze koszty sądowe, Termin minął, więc sprawa powinna trafić do sądu grodzkiego, ale znając życie masz duże szanse zakończyć sprawę w postępowaniu mandatowym ponieważ SM nabija kasę gminie a grzywny sądowe zasilają budżet państwa.
Cytat:
Napisał/a czesmir 3. jak zachowa się SM gdybym oświadczył że nie nie jestem pewien co tożsamości osoby ze zdjęcia, ze mogę to być ja, może to być mój brat oraz np mój znajomy ze Szkocji - Steven Ferguson, który był u mnie na urlopie i także korzystał z pojazdu - będą wysyłać takie oświadczenie do brata, czy będą go wzywać, zakładam ze Stevena sobie odpuszczą. czytałem wcześniejsze posty ale nie jestem pewien zwłaszcza odpowiedzi na 1 pytanie. przepraszam jeżeli było już o tym gdzieś wyżej. będę wdzięczny za odpowiedzi na moje pytania i inne rady jak najlepiej rozwiązać sytuacje ( bez wkopywania brata oczywiście). Tu sprawa zależy od uporu i bezczelności SM. Mimo, iż sprawa powinna się toczyć już przed sądem grodzkim, wyślą na pewno wezwanie do brata jak i z dużym prawdopodobieństwem także do Stevena (mamy przecież od kilku miesięcy system informacji Schengen) , który wyjaśnienia będzie składał w lokalnym komisariacie.
Tu także mogą cię (co zapewne pazerni uczynią) ukarać za niewskazanie sprawcy tego mandatu pod żadnym pozorem nie przyjmuj, gdyż zgodnie z wyrokiem Sądu Rejonowego w Zamościu (sygn. VII W 223/09) prawo o ruchu drogowym nie przewiduje sankcji za niewskazanie kierującego a z artykułu 97 można karać za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowy (a od kiedy niewskazanie stanowi takie zagrożenie).
Żeby uniknąć odpowiedzialności w związku z art 65 kodeksu wykroczeń ważne jest byś podał dane prawdopodobnych kierujących. Oni także niech podadzą listę możliwych kierujących i sprawa ugrzęźnie z powodu problemu z wykryciem sprawczy (warunek jest taki, że zdjęcie faktycznie musi być nieczytelne a nie tylko wydruk który wykonany jest w lichej rozdzielczości ok. 300 dpi. Fotki mają o wiele większą rozdzielczość i są wyraźniejsze).

Jak masz jeszcze jakieś pytania pisz na forum lub PW.
Pozdrawiam

P.S.
Poniżej wklejam ciekawy link, który dziś znalazłem a was zainteresuje:
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/l...egalny,1407314