Kobieta po trzydziestce


Spawają i to działa, bo niby dlaczego nie ma działać panowie oburzeni?

Wiesz.... Spaw raz że powoduje deformację - płaszczyzny przestają być idealnie płaskie i równoległe, dwa sam powoduje zmianę masy na obwodzie koła. Skutek - wibracje w trakcie pracy silnika, z czasem urwany wał korbowy i inne takie. Żeby to było dobrze, to po spawaniu trzeba by szlifować płaszczyznę dociskową i wyważać całość. A i odpuścić powstałe w trakcie spawania naprężenia. Owszem, na giełdę można i tak, ale dla siebie?

Andora poszukuje w Polsce strażaków

Norwegowie poszukują w Polsce lekarzy i farmaceutów, Anglicy - spawaczy i rzeźników, Holendrzy - specjalistów do układania domina; natomiast straż pożarna księstwa Andory poszukuje 30 strażaków - wynika z ofert internetowej giełdy pracy infoPraca.pl.

http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/y/q/Andora_poszukuje_Polsce_3254834.jpg

Firmy poszukujące pracowników do pracy za granicą opublikowały w marcu ponad 700 ofert. Maleje liczba ofert pracy w Irlandii, Anglii, Włoszech, Hiszpanii i Niemczech - w krajach, które były najbardziej popularne wśród Polaków. Rośnie natomiast liczba ofert pracy w mniej dotychczas popularnej Norwegii czy krajach Beneluksu.

- Nadal publikowane są ofert pracy dla wykształconych pracowników, takich jak lekarze, farmaceuci, nauczyciele i inżynierowie, ale w cenie są również spawacze czy rzeźnicy. Maleje liczba ofert dla osób podejmujących się prostych prac fizycznych - mówi Beata Szilf-Nitka, dyrektor generalny infoPraca.pl.

Najwięcej ofert pracy jest z Norwegii i Holandii, po kilkadziesiąt z Anglii, Niemiec i Czech, najmniej z Hiszpanii, Włoch czy Szwajcarii; głównie w medycynie i opiece zdrowotnej, budownictwie oraz produkcji. Nadal jest również dużo ofert dla spawaczy, rzeźników i opiekunek do dzieci oraz opiekunów osób starszych.

Holendrzy poszukują chętnych do układania domina; potrzeba jest dobra kondycja fizyczna, pewna ręka, umiejętność rozpoznawania kolorów oraz... oswojenie z kamerami telewizyjnymi. Praca polegać ma na budowaniu kilkudziesięciu obrazów, konstrukcji i mechanizmów z milionów kostek domino.

Osoby chcące wziąć udział w biciu światowego rekordu mogą liczyć na pokrycie kosztów związanych z ich pobytem w Holandii. Wynagrodzenie wynosi 8,5 Euro za godzinę przy 40-godzinnym tygodniu pracy.

Natomiast straż pożarna księstwa Andory poszukuje w Polsce 30 strażaków, chętnych do zasilenia ponad 100-osobowej rzeszy lokalnych "bombierów" (katalońskie określenie na straż pożarną). Nowo zatrudnieni strażacy będą stanowić 30 proc. personelu andorskiej straży pożarnej, a ich zarobki będą oscylować w granicach od 4000 do 7000 zł miesięcznie brutto.


Źródło: fakty.interia.pl

" />
">Radzili mi żebym został spawaczem(dobry spawacz miesięcznie wyciąga tyle samo co kierowca i codziennie jest w domu).Teraz ludzie radzą mi żebym dolączył do mojej siostry i jej chłopaka(oboje są w Londynie) a ja nie chcę tam jechać.Chcę być kierowcą i tyle
powiem ci tak ja robilem jakos spawacz i sie mocno przejchalem na tym zawodzie . Trafilem do firmy ktora moze i sie obchodzila dobrze z pracownikiem pod wzgledem bezpieczenstwa ale placa byla lipna . ale nie w tym rzecz , chodzi mi o to ze sie nabawilem przez warunki pracy w tej firmie stanu przed astmowego czy jakos tak chodzi o to ze mi sie zaczela astma robic .
To tylko mi przyspieszylo decyzje z rezygnacja z tej firmy . Tak wogole to ja sam zaczynam robic prawko jestem w trakcie kursu na C i od samgo poczatku mnie ciagnelo do tego zawodu pamietam jako maly chlopak zawsze uwielbialem starem 200 jezdzic z nim na gieldy warzywne czy to gdzies do kogos zawiesc towar czy to na wroclaw czy slask . I powiem tak cieszy mnie jazda samochodem a zwlaszcza ciezarowym . Jak mi sie morda cieszyla jak wrocilem z pierszej jazdy na C
teraz juz sie troche przyzwyczailem ale i tak sie ciesze jak wsiadam za kolko . a co do szkolenia to sie wlasnei obawiam tego . Ale mam taki plan zeby sobie powoli do celu dojsc powolnymi krokami zaczac prace na poczatku solowka gdzies blisko, potem jak zrobie sobie jeszcze E to gdzies dalsze trasy ale dalej kraj i po dluzszej praktyce moze na miedzynarodowke bo tego ostatniego nie jestem pewien czy chce tak dlugo byc z dala od rodziny . Ale to czas pokaze czy bede chcial czy nie . Narazie to sie nie moge doczekac mojego egzaminu 10.12 i poszukac jakies pracy
a co do tego wysadzania kierowcow za fajerki to wam powiem szczerze ze mi sie to nawet przytrafilo ale tylko zamiana za fajera, jak jechalem osobowka na slowacje ze znajomymi . ustalilismy ze bedziemy sie zmieniac kazdy zeby sobie trase zapamietal i w droge . kiedy przyszla zmiana na kumpla po pierwszych kilkunastu km na obcych trasach koles by nas malo co nie zabil wyprzedzal pod gorke i gdybym nie zareagowal wczesnie nie przykelil go do ciezrowki ( a to byl moj samochod ) to by nas scnania zmiotla z powierzchni ziemi i tyle by bylo z wycieczki . usterki male bo tylko urwane lusterko i porysowana, i powginana karoserja (dodatkowe kosztu kupno lusterka ale nie wiadomo gdzie na szczescie drodzy kierowcy nam pomogli za cb radju bo bysmy zgineli tam bo mandat i potem zabranie dowodu by nam grozilo prawdopodobnie )
Koles do konca wycieczki nie bylo wpuszczany za fajere i nawet na miejsce pasarzera obok kierowcy . tamta sytuacja mi pokazala a raczej wykreowala pewien stereotyp kierowcow ( moze i bardzo zle ze tak sie stalo ale nie zmienie tego ) ze sa ci kierowcy dobrzy ,sa ci zli ale co jezdza powoli i bezpiecznie oraz sa ci co sa bardzo zli ale o tym nie maja pojecia i sie pchaja tam gdzie nie potrzeba . koles byl stracony juz w moich oczach . nie wiem jakie jest wasze zdanie na ten temat .
Ale moje juz znacie . co do poczatkujacych driwerow to zycze im szerokosci i zeby sie sluchali porad doswiadczonych ale i doswiadczeni zeby byli tez wyrozumiali dla mlodych ale do pewnego stopnia rowniez . wroce do tematu bo widze ze pozadnie odbjeglem od niego to zalezy tylko i wylacznie od ludzi i ich usposobienia i partnerstwa bo jak nieptrzec to jestecie na siebie skazanie na cala trase jaka macie do przebycia . wiadomo ze jak jedna strona bedzie nieugjeta i naburmuszona a druga bedzie nie posluszna i przeginac to nic z tego nie bedzie a co gorsza moze byc niebezpieczne i zagrażać zyciu .

Koncerny szukają pracowników w miasteczkach Dolnego Śląska

Maciej Nowaczyk 2007-03-19, ostatnia aktualizacja 2007-03-19 20:33
GAZETA WYBORCZA


Koncerny z aglomeracji wrocławskiej muszą szukać pracowników nawet kilkadziesiąt kilometrów od Wrocławia. - Nie mamy wyjścia, w mieście rynek pracy jest już wydrenowany - tłumaczą przedstawiciele koncernów


Pracowników szukają m.in. LG Philips LCD, jego sześciu poddostawców, Toshiba, 3M, Whirlpool, FagorMastercook czy Volvo. W ciągu pięciu lat chcą zatrudnić kilkadziesiąt tysięcy osób. Poszukiwani są także drogowcy i budowlańcy. W urzędach pracy roi się od ofert m.in. dla operatorów maszyn, kierowców, spawaczy, przedstawicieli handlowych, stolarzy, ślusarzy, mechatroników czy specjalistów procesu produkcji.

Chętnych jednak nie ma, bo w większości to niskopłatne stanowiska.

- Bezrobotni, którzy nie wyjechali jeszcze za granicę, nie godzą się na warunki proponowane przez pracodawców - tłumaczy Maciej Sałdacz, zastępca dyrektora ds. pracodawców strategicznych we wrocławskim urzędzie pracy.

Potwierdza to Zbigniew Sebastian, prezes Dolnośląskiej Izby Gospodarczej: - Trudno się dziwić, że praca za tysiąc złotych już nie robi we Wrocławiu wrażenia. Firmy nie mają wyboru, muszą szukać pracowników w terenie.

Sięgają po nich do małych miasteczek oddalonych od Wrocławia nawet o kilkadziesiąt kilometrów. Wrocławski urząd pracy w porozumieniu z koncernami organizuje giełdy pracy m.in. w Mietkowie, Sobótce, Jardanowie Śląskim czy Gniechowicach. Chętnym koncerny gwarantują darmowy dojazd z tych miejscowości.

Zdaniem Macieja Sałdacza pomysł wypalił: - Na organizowane dla LG Philips LCD giełdy przychodzi we Wrocławiu dosłownie garstka zaproszonych bezrobotnych. Rezygnują z tych spotkań nawet wtedy, gdy za niestawienie się na nie grozi im utrata ubezpieczenia. W małych miastach frekwencja jest prawie stuprocentowa.

W efekcie w koreańskich fabrykach zdecydowana większość zatrudnionych to ludzie spoza Wrocławia. Na produkcji nawet 70 proc. załogi.

O pracowników z regionu zaczęły też walczyć firmy inwestujące w samym mieście, m.in. Volvo czy ITP. Ta ostatnia szuka pracowników w bardzo oryginalny sposób. We Wrocławiu rozwiesiła billboardy z ofertą pracy dla stu telemarketerów. Niedługo podobne zawisną w Legnicy, Wałbrzychu, Świdnicy, Dzierżoniowie, Bielawie i Ząbkowicach Śl.

Mariusz Ociesa, dyrektor ds. marketingu w firmie outsourcingowej IPT: - Wiemy, że we Wrocławiu znalezienie dobrego pracownika nie jest łatwe. Nawet mimo tego że oferujemy pracę, za którą można zarobić 4 tys. zł. Stąd pomysł reklamy na billboardach w różnych miastach Dolnego Śląska.

Janusz Dziewit, szef agencji rekrutacyjnej Test Human Resources, uważa jednak, że to może nie wystarczyć: - Na Dolnym Śląsku w szybkim czasie musi się poprawić infrastruktura drogowa i kolejowa, inaczej będzie coraz ciężej o pracownika. Jeśli nie zapewnimy ludziom z mniejszych miast dobrego dojazdu do Wrocławia, rozwój regionu może się zatrzymać.